Alicja – moja mała wspaniała klientka. Znam ją “od kołyski” – to jej wykonywałam swoją pierwszą sesję noworodkową. Wpis znajdziecie tutaj. Minęło już sporo czasu, a ja jestem kilka kroków dalej, to jednak z mocnym biciem serducha wracam do tej sesji! Nawet nie wiecie jak byłam zestresowana i jednocześnie podekscytowana. Towarzyszył mi tego dnia mój mąż, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Ciągle mnie wspiera, jednak już jestem o wiele bardziej samodzielna 🙂

Przez te kilka miesięcy Ala również się bardzo zmieniła, dla mnie nie do poznania. Wyrosła na słodką, pulchną śmieszkę! Uwielbiam tę rodzinkę za poczucie humoru i ciepło jakim emanują.

W dniu chrztu św. wszystko było dopięte na ostatni guzik. Wymarzona wrześniowa pogoda (bardziej przypominająca lato), wspaniałe stroje rodziców, chrzestnych, Lenki – starszej siostry Alicji, piękny dom, wspaniały ogród… BIEL zdominowała ten dzień… do tego przyjęcie – elegancko nakryty stół, smaczne potrawy, ciekawy krajobraz dookoła, gromadka dzieci biegająca w ogrodzie… Wszystkie te detale stworzyły niesamowicie piękną otoczkę, a życzliwość gospodarzy napisała tę historię, którą dzisiaj Wam chcę opowiedzieć 🙂