Czasami wystarczy zamienić z kimś kilka słów i już wiesz jak dobrze będzie Ci się dogadywało z daną osobą. Z Gosią zaczęłyśmy korespondować elektronicznie o jej sesji ciążowej, którą miała w planach od dłuższego czasu. Spodobała jej się sesja w parku, którą przeprowadzałam wcześniej niedaleko jej miejsca zamieszkania, niestety pogoda nie pozwalała przez dłuższy czas na nasze spotkanie w plenerze. Zaprosiłam ją i jej męża do mojego studia mając już plan na pozowaną sesję. Gosia jest piękną kobietą i moje dopasowane suknie prezentowały się na niej idealnie. To było bardzo przyjemne spotkanie. Było dużo rozmów i śmiechu. Przemiło było mi ich gościć u siebie!

Pisząc tego bloga wiem, że mieszkaniec jej brzuszka jest już na świecie. Kazał na siebie troszkę poczekać, ale już przytula się do swojej mamy w jej ramionach i lada dzień odwiedzi moje przytulne studio na swoją pierwszą sesję noworodkową.